Każdy dom na swoją recepturę na wigilijne pierogi. Dzielę się poniżej naszą rodzinną.
Farsz:
650 g – 700 g kapusty kiszonej (u mnie z kminkiem i marchewką)
80 g suszonych, najlepiej mieszanych grzybów: podgrzybków i prawdziwków
spora marchewka
ziele angielskie, liść laurowy
sól, pieprz
spora cebula
olej
Grzyby moczymy około 2 godziny. Odlewamy wodę. Jeśli jest potrzeba grzyby płuczemy. Następnie zalewamy ponownie wodą do wysokości grzybów. Dodajemy marchewkę. Gotujemy na niedużym ogniu. Kiedy marchewka i grzyby będą miękkie odcedzamy je. Wywar zostawiamy. Marchewkę i grzyby mielimy w maszynce na grubszych oczkach. W garnuszku na oleju podsmażamy pokrojoną cebulę. W drugim garnku posiekaną kapustę zalewamy wywarem z grzybów, dodajemy listek laurowy i ziele. Dusimy do miękkości, na koniec dodajemy zeszkloną cebulkę i grzyby z marchewką. Dusimy jeszcze parę minut całość. Mieszamy. Przyprawiamy solą i pieprzem. Farsz musi być odciśnięty z resztek wywaru, kiedy nakładamy go na ciasto pierogowe.
Ciasto:
500 g mąki na pierogi, typ 500
szczypta soli
200 g gorącej wody
2 pełne łyżki masła
mąka do podsypywania
sól do gotowania pierogów
W gorącej wodzie rozpuszczamy masło, łączymy z mąką i solą. Zagniatamy i odkładamy na chwilę, by ciasto odpoczęło, pod przykryciem.
Następnie dzielimy je na parę części, wałkujemy cienko, wykrywamy kółka (u mnie są dość niewielkie), nakładamy farsz, zlepiamy i gotujemy w osolonej wodzie na niedużym ogniu. Po wypłynięciu, chwilkę gotujemy i odcedzamy. Jeśli nie konsumujemy od razu, smarujemy je oliwą, by pierogi się nie posklejały.



