Indyk, który robi się właściwie sam. Z pysznym sosem na bazie masła klarowanego i cydru. Z suszonymi owocami. Aby go przygotować potrzebujesz:
filet z indyka o wadze 1,2 kg
3 szalotki
2 nieduże ząbki czosnku
10 suszonych moreli
6 suszonych śliwek
masło klarowane
200 g cydru
sól, pieprz
Filet natrzyj solą i włóż na noc do lodówki.
Na maśle klarowanym (2-3 łyżki) smaż filet – tak by indyk z dwóch stron się zarumienił. Wyjmij indyka z garnka. Podsmaż pokrojone szalotki i czosnek na tym, na czym obsmażany był indyk. Wlej cydr i zwiększ moc palnika. Gotuj chwilę, tak by płyn lekko się zredukował. Włóż indyka. Dolej wodę. Tak by filet był przykryty w 3/4. Dodaj połowę moreli i śliwek. Przykryj i duś pod przykryciem. Delikatnie posól całość, dodaj odrobinę pieprzu. W między czasie polewaj indyka sosem i przewróć go parą razy w garnku. Uważaj, by indyk się nie przypalił. Pod koniec duszenia dodaj pozostałą część owoców. Duś około 1,5 godziny na niewielki ogniu – tak by indyk zrobił się miękki i soczysty. Podawaj z sosem, kawałkami suszonych owoców i dodatkami – pommes duchesse i szparagami.
Jeśli wolisz gęstszy sos pod koniec duszenia, po wyjęciu indyka, zwiekszając moc palnika zredukuj sos. Albo zmiksuj część sosu z owocami.

