Czego warto spróbować w Wenecji?
Pasty, pasty i jeszcze raz pasty; często z owocami morza. Spagetti alle vongole czy al nero di sepia prawie w każdej karcie. Wenecja ze względu na swoje położenie od wieków wykorzystuje w kuchni dary morza – ryby, skorupiaki i mięczaki.
Cicchetti – małe kanapeczki. Spożywane często w małych, zatłoczonych barach jako przekąska. Serwowane na miejscu na drewnianych lub kamiennych deseczkach albo na wynos. Włosi piją do nich kieliszek białego wina lub spritz (prosecco, select, woda gazowa, plasterek pomarańczy, lód) Klasyk to kanapeczka z pastą z solonego dorsza oraz kanapeczka z sardynką. Ale wybór jest zazwyczaj szeroki. Każdy znajdzie swoją ulubioną. To nie tylko jedzenie, ale też tradycja, która powstała w XVI wieku. Wenecjanie wędrują od baru do baru próbując cicchetti. Ten zwyczaj nazywa się andar per bacari – czyli włóczenie p barach. Próbowałam tych kanapeczek w paru weneckich barach. Te z baru All’Arco smakowały mi najbardziej.
Sarde in saor marynowane sardynki w occie z cebulą, rodzynkami i orzeszkami. Słodko-kwaśne. Dla mnie pyszne i to zarówno solo jako przystawka jak i na malutkich weneckich kanapeczkach. Tę starożytna metodę konserwacji ryb w occie i cebuli wymyślili rybacy wenenccy w XIII wieku. Kupcy z bliskiego wschodu dodali rodzynki i orzeszki piniowe i tak oto powstało połączenie doskonałe.
Tiramisu – bo podobno pochodzi z okolic Wenecji. Powstało w latach 60 XX wieku. Tutaj słodsze niż w PL – takie miałam wrażenie. Można go spróbować w wielu miejscach, w jednej cukierni codziennie przygotowuje się je na oczach widzów (I Tre Mercanti Venezia). Zawsze klasyk plus dwa dodatkowe smaki. Tego dnia, kiedy ja próbowałam może było skosztować Tiramisu o smaku pistacjowym oraz o smaku matchy.
Lody. Włoskie najlepsze, wiadomo. A weneckie są podobno bardziej kremowe. Próbując ich w przypadkowym miejscu nie byliśmy zadowoleni. Za to lody rzemieślnicze Gallonetto 1985 były przepyszne. Smak crema veneziana i pistacja doskonałe. Kusiła też dostępna w lodziarni Brioche siciliana czyli przekrojona słodka bułeczka wypełniona lodami – ale to zostawiłam na następny raz.
Cafe Florian – najstarsza wenecka kawiarnia działająca nieprzerwanie od 1720 roku; dawniej miejsce spotkań artystów i intelektualistów. Wnętrza kawiarni zachowały swój styl z XVIII wieku – freski, złocenia, lustra i meble tworzą interesującą całość. Warto się tu na chwilę zatrzymać z pyszną kawą i poczuć ten klimat. Kawa i słodkości są tu pięknie podawane, a kelnerzy elegancy noszący zamówienia na pięknych dużych tacach. Spróbowałam tu paru włoskich ciasteczek. Weneckie to te żółte z mąki kukurydzianej :
Zaletti z rodzynkami – powstałe w XIX wieku, słodkie, często aromatyzowane wnilia lub skórką cytrynową.
Busolai w kształcie S – dawniej pieczone przez żony marynarzy. Długo zachowują świeżość, miały przynosić podróżnikom szczęście i być drogowskazem.
Z mąki kukurydzianej przyrządza się tutaj nie tylko słodkie wypieki. Popularna jest w Wenecji polenta. W XIV wieku była podstawowym zbożem w regionie ze względu na taniość, pożywność i uniwersalność zastosowania.. Z truflami? Czemu nje!
Limoncello, likier na trawienie, podawany mocno schłodzony po posiłku. Popularny w Wenecji, ale nie tylko.







