Kategorie

Kategorie

Czego spróbować na chorwackiej Korculi i w Dubrowniku?

Na chorwackiej  Korculi jest parę pięknych plaż, na których można odpocząć i pozachwycać się widokami.Przy niektórych zatoczkach są restauracyjki/bary, gdzie w porze lanczu próbujemy lokalnych specjałów.

I tak miałam przyjemność spróbować deski dalmatyńskich pysznych specjałów, a były na niej:

– ser owczy, ser krowi

– oliwki

– papryka, cebula

– sardele  solone i marynowane

– pomidory

– kapary

– krewetki

– koper morski

Męska część wyprawy miała okazję poznać smak PLESKJAVICY, a damska zamówiła DORADY z grilla. Pleskjavica pochodząca z kuchni bałkańskiej to rodzaj kotleta przyrządzanego z co najmniej dwóch rodzajów mięsa z przyprawami i cebulą; jest smażona na ruszcie. Podana była z pastą AJDAR – pikantną pastą warzywną papryki słodkiej, bakłażanów/kabaczków, octu i przypraw. 

Jedna  z moich córek, wielbicielka tuńczyka zamówiła stek z TUNCZYKA, tuńczyka w kartach jest tu sporo. Było to dla nas zaskoczenie. Nie wiedzieliśmy, że od kilku lat Adriatyk jest miejscem połowów tej ryby…Obecnie trwa właśnie sezon na połowy dorady i tuńczyka.

Na piaszczystej plaży Vela przina  w miasteczku Lumbarda  na Korculi  trafiliśmy przypadkiem na pyszne miejsce- gdzie smakowaliśmy lokalnych potrawy, o których chciałam opowiedzieć. Zazwyczaj sprawdzamy wcześniej miejsca, w których zamierzamy jeść. A jak tego nie zrobimy  ja idę na przeszpiegi, analizę karty i sprawdzenie czy każdy z nas będzie zadowolony. Jedni potrzebują lokalnie i tradycyjnie, inni preferują warzywa, ryby, a pozostali mięsa. Najgorzej jak Polak głodny; w moje rodzinie to powiedzenie sprawdza się w 100 procentach…Tu od razu mi się spodobało. Cała lada obstawiona była świeżymi różnymi ziołami, z tyłu wisiały suszone, karta krótka, był klimat, piękny widok i szum morza…a do tego przemiła obsługa.

Na początku spróbowaliśmy domowego ciepłego pysznego chleba z ziarnami, świeżymi ziołami i oliwą. Chorwacka oliwa smakuje wybornie, nie produkuje się jej tu podobno bardzo dużo, a raczej stawia  na jakość. Klimat Dalmacji ma wpływ na doskonałą jakość oliwek i oliwy. 

Tutejszą specjalnością jest czarne risotto z mątwą i krewetkami. CRNI RIZOT. Sekretem tego dania jest atrament z mątwy, który powoduje czarny kolor potrawy, a także charakterystyczny smak i aromat. Zdecydowanie warte spróbowania!

Kolejnym daniem były domowe gnocchi z szałwią i lokalnym kozim serem. Szałwia jest tu często wykorzystywana w kuchni, podobnie jak pozostałe zioła rozmaryn, bazylia, oregano, mięta etc. Pyszne! 

Ręcznie robiony makaron przez starsze małżeństwo z wioski obok z sosem ze świeżych pomidorów i bazylii był również smaczny. Często w restauracjach makaron jest domowy. Ten jest tradycyjny, ma charakterystyczny kształt i jest typowy dla tego regionu – nazywa się Żnovski Makaruni.

Screenshot

Gnocchi z sosem ragu z wolno gotującą się wołowiną mąż ocenił wysoko. W tutejszej kuchni obecne są jak widać również wpływy włoskie.

Gryk to odmiana lokalnych, rzadkich winogron, rosnących właśnie najlepiej w miasteczku Lumbarda, z którego wytwarza się wytrawne, cenione chorwackie wino. 

A potem był już tylko powrót na plażę, i droga do naszego apartamentu drogą wśród winnic…

Na starówce, wieczorem spróbowałam sławnego burka- czyli ciepłego placka z cienkich warstw ciasta nadziewanego serem i szpinakiem. Popularna jest tu także wersja z mięsem. Czy mnie jakoś specjalnie zachwycił? Nie za bardzo.

Na deser były lody lawendowe. Lawenda  jest elementem tutejszego krajobrazu. Jest wykorzystywana jako dodatek w kuchni czy do wyrobów kosmetycznych. 

Dania z urokliwej restauracyjki na starówce z warzywami (dużo tu cukinii i pomidorów)  i tutejszym kozim serem urzekły nas nie tylko smakiem. Przy nazwie każdego dania w karcie był wymieniony lokalny składnik użyty do jego przygotowania wraz z informacją skąd pochodzi i odległością gdzie został zebrany.

Na starówce pachnie pizzą. Najpierw myślałam, że być może to ukłon w stronę turystów. Ale jak się okazało  wpływy kuchni włoskiej są tu bardzo widoczne – makarony, pizze, risotta są w kartach oprócz dań z ryb i owoców morza, mięsnych  często obecne. 

Czego warto spróbować z lokalnych specjalności na śniadanie/kolację będąc na Korculi?

Paski Ser czyli ser wyjątkowy! Doceniany przez na całym świecie. Wielokrotnie nagradzany. Jest to twardy ser owczy. Produkowany z mleka owiec wypasanych tylko na wyspie Pag. Owce żywią się roślinnością i ziołami, na których znajduje się sól morska z Atlantyku przynoszona przez silne wiatry. I to właśnie czyni  smak tego sera wyjątkowym…

Prsut – najbardziej znana szynka chorwacka. Suszona, wolno dojrzewająca. Zawiera tylko mięso i sól morską z Adriatyku. Jeśli jesteś smakoszem szybki parmeńskiej nie będziesz zawiedziony.

Oliwa z oliwek ze świeżym pieczywem i kwiatem soli morskiej. Tutejsza oliwa jest  nagradzana w konkursach za swoją wyjątkową jakość. Polecana jest szczególnie ta z Istrii. Producenci  oliwy mają długą tradycję uprawy drzewek oliwnych. Korcula znana ze swoich oliwnych gajów;  produkuje oliwę, w której można wyczuć owocowe nuty. 

Jak oliwa z oliwek to i oliwki – znakomite jako przekąska i dodatek do posiłków.

Dżemy, miody. Szczególnie polecam miód z lawendą, a także dżem o rzadkim połączeniu : figowo-pomarańczowy.

Biały miękki ser z mleka  krowiego, lekko słony. Sprzedawany na wagę w sklepach. Zjedliśmy go naprawdę dużo. Od razu przypomniała mi się Korsyka i ser Brousse którym tam był naszym śniadaniowym hitem. Ten chorwacki można porównać do fety, ale jest mniej słony i bardziej miękki. Doskonale łączy się też ze słodkimi dodatkami – miodami i konfiturami. 

Co na obiad w Dubrowniku?

– sałatka z ośmiornicy, bardzo często gości w kartach i jest tutejszą specjalnością

– świeże ostrygi -podobno te ze Ston z Dalmacji są najwyżej jakości

– tatar z tuńczyka – tak dobrego jeszcze nigdy nie jedliśmy

– makaron z truflami  gdybym mogła jadłabym codziennie, 

– deser typowy dla Dubrownika – bardzo podobne smaki do francuskiego crème brûlée, zimny, orzeźwiający i kremowy…na upały smaczna odrobina słodyczy

Co kupić i zabrać ze sobą do Polski?

Obrusy, serwety, bieżniki, koronki. Ręcznie robione, haftowane. Wybór jest duży. Kupiłam, aż 3 sztuki, jeden na prezent. Ale spokojnie mogłabym ich wybrać więcej, były śliczne. Mąż był głosem rozsądku…

Oliwa z oliwek, ta extra vergin pochodzi z autochtonicznej uprawy oliwek Brac Oblica; ma mieć ziołowo- owocowy aromat wraz z nutką goryczy. Będzie smakowała dobrze z ciepłą grzanką z chleba, sałatą oraz przyprawi smak ryby z rusztu.

Fleurs de sel – zbierana ręcznie sól morska z Adriatyku, sprzedawana w płóciennych woreczkach lub w pojemniczku z kamienia, z przykrywką  z drzewa oliwkowego. Z podróży zawsze ją przywożę – znakomicie podkreśla smak potraw. Ta z Korsyki z makią właśnie mi się skończyła. Tak więc zapasy uzupełnione:)

 Arancini – słodka przekąska; skórka z pomarańczy  lub z cytryny najpierw moczona, gotowana, potem obtaczana w cukrze i ususzona.

Świeżych daktyli rozpływających się w ustach nie trzeba chyba nikomu reklamować.

Trufle, trufle i jeszcze raz trufle. Istria to ich zagłębie. A tutejsza biała trufla to podobno prawdziwa perła. Kupiłam : czarne trufle, pasty truflowe a także oliwę z oliwek z truflowym aromatem. Bardzo je lubię w kuchni. Risotto czy makaron z ich dodatkiem jest delicją.

Migdały w cukrze. Pyszne na ciepło, ale też i na zimno. Tutejsza słodka specjalność.

Dżemy i konfitury z  owoców dojrzewających w pełnym słońcu smakują wybornie. Figowy, cytrynowy, pomarańczowy, wiśniowy, a może ten o ciekawym połączeniu pomarańczy z figą? 

Screenshot

Miód z lawendą. Pyszny. Musiałam trochę tutejszej lawendy zamkniętej w słoiku zabrać ze sobą….wyspa Hvar nazywana jest lawendową wyspą. A straganiki oferujące lawendowe pamiątki roztaczają cudowne zapachy wokół… W sklepach widziałam też miody rozmarynowe, szałwiowe czy cytrynowe. Tradycje pszczelarskie sięgają w Chorwacji XVI wieku. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *