Dobry wieczór, 🤍🕊 Na Waszą prośbę dziś szerzej o skórce pomarańczowej🙂 Zacznę od tego, że domowa smakuje zupełnie inaczej niż ta ze sklepu. Jak sklepowej nie lubicie, to domową pokochacie. Ja dostaję już gotową w słoiczkach, ale mama zdradziła mi recepturę wg której w moim domu rodzinnym jest ona przygotowywana. Najlepiej kroi i oczyszcza skórki dziadek, to już wiecie. Często podczas jesiennych i zimowych wieczorów siada przy drewnianej deseczce ze swoim nieodłącznym scyzorykiem i zaczyna misterną robotę. Po całej kuchni roznosi się wtedy piękna woń zapowiadająca zbliżające się święta. Ja jestem z pokolenia kiedy święta pachniały pomarańczą🍊więc lubię bardzo takie momenty🙂 Po oczyszczeniu skórki z białej części i pokrojeniu w idealną kosteczkę zalewamy ją wodą i pozostawiamy do namoczenia, najlepiej na 2-3 godziny. Wymieniamy wodę i czynność powtarzamy- można nawet moczyć całą noc. Następnie, ponownie zalewamy wodą – tak by pokryć skórkę; zagotowujemy, próbujemy czy woda nie jest gorzka ( jeśli gorzka czynność powtarzamy), do skórek z jednej pomarańczy dodajemy 2 łyżki cukru, gotujemy ok 20-30 minut (uważając by skórka się nie przypaliła) tak, by powstał syrop. Gorącą skórkę w syropie przekładamy do słoiczków. Lubicie dodawać skórkę pomarańczową do wypieków wielkanocnych ? Uściski🤍