Pyszne malinowo – pistacjowe smaki.
Przygotowanie tego sernika jest proste i zajmuje chwilkę. Polecam zrobić wieczorem i cieszyć się nim następnego dnia.
Robiłam w tortownicy o średnicy 24 cm
80 g małych biszkoptów
700 g sera z wiaderka
120 g cukru pudru
200 g śmietanki gęstej! do deserów 36 %
200 g pasty pistacjowej crunchy
opakowanie Żelatyny fix deserowej do serników na zimno 60 g
2 galaretki malinowe rozpuszczone w 1/2 ilości wody (u mnie 2 galaretki po 72 g każda plus 500 ml wody)
400-500 g malin (muszą być w całości, jędrne)
Przygotowałam galaretki i zostawiłam do ostudzenia.
Dno tortownicy wyłożyłam papierem, a następnie niedużymi biszkoptami.
Ser wymieszałam z cukrem pudrem. Dodałam śmietankę. A następnie pastę crunchy. Wymieszałam robotem. Następnie połączyłam z żelatyną fix – przygotowaną zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Dokładnie wymieszałam całość. Na koniec delikatnie dodałam umyte i dokładnie osuszone maliny (3-4 łyżki), resztę zostawiłam do ozdobienia wierzchu sernika. Polecam wymieszać delikatnie szpatułką – tak by się nie rozgniotły zupełnie. Masę przełożyłam na biszkopty zwracając uwagę, by weszła w wolne przestrzenie pomiędzy. Wyrównałam wierzch, wytarłam chusteczką wewnętrzne krawędzie tortownicy. Włożyłam na 5 minut do lodówki. Następnie ułożyłam maliny na całej powierzchni sernika lekko je dociskając brzuszkami do góry. Ostani krok to zalanie całości lekko już tężejącą galaretką malinową. (Może wam niewielka ilość galaretki zostać przy średnicy tortownicy 24 cm, jak będzie ciut większa tortownica – zmieści się całość) Chłodzimy sernik przez noc.
Przed otworzeniem tortownicy polecam delikatnie nożem przejechać naokoło krawędzi z galaretką i dopiero odpiąć tortownicę. Przechowujemy w lodówce.
Sernik zniknął w mig. Moje dziewczyny komplementowały każdy kolejny kawałek. Mój bliski wielbiciel serników też – chociaż najbardziej lubi z malinami, bez pistacji. Ale taki już był na profilu. Dlatego dziś z pistacjami!