Francuska róża burbońska mojej drogiej sąsiadki zainspirowała mnie do tego stopnia, że postanowiłam wykorzystać ją w swojej kuchni.
Romantyczna odmiana Louis Odier pachnie i wygląda przepięknie. Pochodzi z Francji, została tam wyhodowana po raz pierwszy w 1851 roku. Ciekawostką jest fakt, że róża została nazwana imieniem i nazwiskiem szwajcarskiego lekarza – promował on we Francji szczepienia ochronne. Większość róż nosi imiona królowych, arystokratek. Louis Odier jest wyjątkowa – nie tylko pod względem wyglądu, zapachu jak i pochodzenia….
Z powodzeniem można wykorzystywać ją w kuchni.
Zrobiłam z jej płatków odrobinę różanej konfitury i dodałam ją do kremu – by nadać mu lekki różany smak. Przepis poniżej:
Beza:
200 g białek
300 g drobnego cukru
szczypta soli
łyżeczka soku z cytryny
łyżeczka mąki ziemniaczanej
Białka ubijamy ze szczyptą soli. Po chwilii dodajemy partiami cukier. Pod koniec ubijania dodajemy sok i mąkę. Na blaszce z piekarnika wyłożonej folią/papierem formujemy bezę. Najłatwiej wyłożyć masą do obręczy tortownicy. Następnie zdjąć obręcz i łyżką,tak jak na filmiku, ukształtować boki, równocześnie robiąc na środku miejsce na późniejsze wyłożenie kremu.
Wstawiamy do piekarnika 160 stopni i od razu obniżamy temperaturę dd 110 stopni. Suszymy dwie godziny i 15 minut. Wyłączamy piekarnik i zostawiamy tam bezę do całkowitego wystygnięcia.
Krem:
200 g śmietanki kremówki 36 %
250 g mascarpone
Mocno schłodzoną kremówkę i mascarpone ubijamy mikserem.
Konfitura różana:
3/4 szklanki płatków róż
2 -3 łyżki soku z cytryny
3/4 szklanki cukru
Płatki róży myjemy i osuszamy. Jeśli występują białe końcówki odcinamy. W garnuszku gotujemy wodę z cukrem. Woda ma pokryć płatki. Dodajemy płatki, sok z cytryny i gotujemy na niedużym ogniu, aż syrop zrobi się gęstszy, a płatki będą szkliste i wyraźnie mniejsze. Gotowałam ok 15 minut.
Ostudzoną konfiturę łączymy z ubitą kremówką z mascarpone. Wykładamy na bezę. Przechowujemy w lodówce.