Kategorie

Kategorie

Pączki z różą i lukrem

Z podanych ilości wychodzi ok 35 sztuk pączków

1 kg mąki
10 dag drożdży
2 cukry duże z prawdziwą wanilią razem 24 g
100 g masła plus łyżka masła
250 ml mleka (można dodać ciut więcej-patrz opis wykonania)
6 łyżek spirytusu. Ja zastąpiłam rumem o waniliowym aromacie
10 żółtek
85 g cukru 
125 g śmietany 36 %
Olej do smażenia 1 l
Cukier puder 200 g do lukru plus woda/sok z cytryny wg preferencji
Skórka pomarańczowa bądź suszone pączki róż do posypania
350 g konfitury z róży
Szczypta soli

Składniki mają być w temperaturze pokojowej.

Roczyn: (wchodzi w skład powyższych ilości) 
Łyżka cukru, 2 łyżki mąki , drożdże i trochę lekko ciepłego mleka mieszamy i ostawiamy do ruszenia. Powinien mieć konsystencję gęstej śmietany

Masło ubijamy napuch, dodajemy żółtka, cukry. Ubijamy do połączenia m. Następnie dodajemy śmietanę, szczyptę soli, rum, mąkę z rozczynem oraz mleko. Ja dodałam dodatkowo 2-4 łyżki mleka by ciasto nie było bardzo zbite. Wyrabiamy hakiem ok 10 minut. Odstawiamy przykryte ściereczką do wyrosnięcia i podwojenia objętości. Oprószamy delikatnie mąką blat. Wyjmujemy na blat, chwilkę wyrabiamy ręcznie. Odkrawamy placuszek ok 50 g, kładziemy na nim łyżeczkę konfitury. Zlepiamy dokładnie i odkładamy do ponownego wyrośnięcia ok 50 minut . Konfitura powinna być gęsta tak by podczas sklejania nie wypływała. . 
Olej rozgrzewamy do 180 stopni. Smażymy używamyjąc termometru cukierniczego i pilnując temperatury cały czas. Odkładamy na kratkę. Lukrujemy jeszcze lekko ciepłe i od razu posypujemy skórką lub ozdabiamy suszonymi pączkami róż. 

Smacznego!

Przepis dostałam od mamy. A mama od Pani Bogusi.

2 komentarze

  1. Niebiańskie! Wychodzą puszyste i leciutkie! Lepsze niż w cukierni! Ja nadziewałam je po upieczeniu. Polecam trzymać się dokładnie przepisu Idy. Nie robić “na oko” Pilnować wagi, bo okazuje sie, że szklanka mąki może mieć bardzo różną gramaturę. Warto mieć także termometr mierzący temperaturę tluszczu. Efekt przechodzi najśmielsze oczekiwania!!! Pycha!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *