Jesienno – zimowy francuski deser. Jego pochodzenie nie jest dokładnie jasne- spierają się o nie Francuzi i Włosi. Powstał pod koniec XIX wieku, był serwowany w paryskich cukierniach dla arystokracji. Deser ma przypominać kształtem ośnieżoną alpejską górę. Bita śmietana symbolizuje śnieg, a kasztanowe nitki żłobienia skał i lodowców. Na koniec oprósza się go cukrem pudrem przypominającym płatki śniegu. Ja zrobiłam go na bezowym spodzie. Można jeszcze spotkać wersję na biszkopcie lub biszkopcie nadziewanym kremem kokosowym i pokrytym wiórkami kokosowymi. Ta druga wersja jest popularna na francuskich Antylach.
Polecam spróbować, jeśli jeszcze nie mieliście okazji. Dobrze smakuje i pięknie wygląda.
beza:
150 g białek
225 g cukru drobnego
łyżeczka soku z cytryny
łyżeczka mąki ziemniaczanej
szczypta soli
Białka ubijamy ze szczypta soli. Cukier dodajemy łyzka po łyżce- musi się rozpuścić. Pod koniec ubijania dodajemy skrobię i sok.

Rysujemy na papierze do pieczenia okręgi, każdy o średnicy 8cm. Następnie napełniamy rękaw cukierniczy i wyciskamy ubite białka. Mi z tej ilości wyszło 11 spodów.


Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni, obniżamy temperaturę natychmiast do 120 stopni i pieczemy z termoobiegiem 65 minut.

Bita śmietana:
400 g schłodzonej śmietanki 36% gęstej do deserów
250 g schłodzonego mascarpone
1-2 łyżki cukru pudru
Kasztanowe niteczki:
300 g gotowego kremu z kasztanów
100 g masła w temperaturze pokojowej
szczypta wanilii
Śmietankę ubijamy z mascarpone, dodajemy cukier. Na każdą ostudzoną bezę wyciskamy lub nakładamy ubita śmietanę z mascarpone i staramy się uformować kopczyk.


Wkładamy do schłodzenia.

W tym czasie ubijamy robotem masło. Dodajemy krem z kasztanów i mieszamy do połączenia. Można dodać szczyptę wanilii. Wkładamy do schłodzenia.
Po wyjęciu z lodówki chwilę czekamy i za pomocą rękawa cukierniczego i końcówki o dość małym otworze wyciskamy na wierzch niteczki. Na zdjęciu biała tylka do niteczek, srebrna do wyciskania bezy i śmietany; szpatułka pomaga formować kopczyk.

Moje niteczki powinny być ciut cieńsze. Cukiernicy używają do tego specjalnej wyciskarki – następnym razem, jak tylko gdzieś ją spotkam we Francji, zakupię. Niteczkami można pokryć całe ciastko. Na koniec oprószamy górę cukrem pudrem. Przechowujemy w lodówce.

Na koniec oprószamy górę cukrem pudrem. Przechowujemy w lodówce.



4 komentarze
Aż tęskno do francuskich Alp
Ja Ci się wcale nie dziwię!
Wygląda obłędnie, napewno zrobię 🤗tylko krem kasztanowy kupię 😄
cieszę się i pozdrawiam.