czyli zapiekanka, albo ziemniaki i kurki pod chrupiącą pierzynką.
Gratin to złocista, chrupiąca skórka zapieczona na górze potrawy. Kuchnia francuska lubi taką zapieczoną warstwę na potrawach – gratin daupinois, gratin savoyard, gratin de poireau to tylko niektóre przykłady potraw z takim wykończeniem:)
Poniżej moja wersja gratin de pommes de terre aux girolles.
1 kg niedużych ziemniaków
2 duże słodkie cebule
500 g niedużych kurek
1/5 szklanki białego wytrawnego wina
świeży tymianek
100 g mleka
250 g śmietanki gęstej 36 %
ząbek czosnku
sól, pieprz
gałka muszkatołowa
130 g francuskiego żółtego sera, u mnie emmental
masło
masło klarowane
Foremkę w której będziemy zapiekać potrawę smarujemy przekrojonym czosnkiem oraz masłem. Moja foremka ma 28 cm.
Oczyszczone kurki podsmażamy na maśle klarowanym z pokrojoną cebulką. Dodajemy wino. Zwiększamy moc palnika, by wino odparowało. Solimy. Grzyby mają lekko zmięknąć – ale nie za mocno, będziemy je zapiekać. Ziemniaki obieramy i kroimy w cieniutkie plasterki. Można użyć mandoliny. Ważne, aby były w miarę takiej samej grubości, wtedy upieką się w tym samym czasie. Plasterki ziemniaków mieszamy z solą i pieprzem.
Mleko mieszamy ze śmietanką. Dodajemy przyprawy: sól, pieprz, startą gałkę.
W foremce układamy plasterki ziemniaków na dnie. Tak, by na siebie nie zachodziły. Następnie wykładamy odsączone kurki z cebulką. Polewamy częścią śmietanki i mleka. Przykrywamy kolejną warstwą ziemniaków. Dodajemy płyn. Posypujemy świeżym tymiankiem. Na wierzch ścieramy ser.
Pieczemy w 180 stopniach ok 40 minut. Jeśli po tym czasie plasterki ziemniaków są jeszcze twarde, pieczemy dalej. Następnie zwiększamy moc palnika i około 12 minut zapiekamy w temperaturze 200 stopni, wierzch ma się przyrumienić. Na wierzch kładziemy świeży tymianek. Podajemy z sałatą rzymską z winegretem. Można serwować na ciepło i na zimno. Po wyjęciu z piekarnika zapiekanka chwilę lubi sobie odpocząć i zastygnąć.





