Brukselka z palonym masłem, otartą skórką z cytryny, prażonymi orzechami laskowymi i orzeźwiającymi pestkami granatu.
Ja akurat lubię ją w każdej postaci. Gotowaną szczególnie. Ostatnio dużo osób ją piecze – podobno wtedy łatwiej się do niej przekonać. Mnie namawiać nie trzeba. To chyba zasługa mamy; pamiętam z dzieciństwa, że brukselka często gościła na naszym stole w sezonie jesienno-zimowym. Gotowana, z małem i przyrumienioną bułką tartą.
Te dodatki z którymi ją zrobiłam, świetnie komponują się z zarówno z brukselką pieczoną jak i gotowaną. Warto spróbować.
600 g brukselki
Otarta skórka z niedużej cytryny
1,5 łyżki orzechów laskowych
1,5 łyżki ziarenek granata
sól
100 g masła
Oliwa z oliwek
Brukselkę gotujemy w osolonej wodzie lub pieczemy połówki obranych z zewnętrzych liści brukselek, dokładnie posmarowanych oliwą, w 180 stopniach do miękkości. Przed pieczeniem można ją chwilkę podgotować w osolonej wodzie.Pod koniec pieczenia wsypujemy na blaszkę orzechy, aby się uprażyły. Następnie mieszamy upieczoną brukselkę z otartą skórką sparzonej wcześniej cytryny, orzechy laskowe, ziarenka granatu. Na końcu polewamy całość palonym masłem. W garnuszku podgrzewamy masło; zacznie się pienić, potem zacznie pachnieć orzechowo i pojawią się brązowe kropki. Wtedy zdejmujemy z ognia i polewamy nim brukselkę. Mieszamy całość. Oprószamy solą morską.
Można traktować ją dodatek do obiadu/kolacji bądź w towarzystwie bagietki jako samodzielny posiłek. Smacznego!
