czyli velouté de châtaignes z ulubionej kuchni francuskiej.
To znakomita i prosta do wykonania propozycja dla wielbicieli smaku kasztanów, aksamitnych zup i oczywiście dla ciekawych nowych smaków…
Do wykonania tego dania potrzebujesz:
600 g kasztanów jadalnych nieobranych
2 szalotki
1 łyżkę masła klarowanego
bulion warzywno-drobiowy
sól, pieprz
60 g śmietanki gęstej 36 %
łyżeczkę soku z cytryny
łyżkę prażonych i posiekanych orzechów laskowych
ewentualnie 20-30 g masła
Przy zakupie kasztanów należy uważać, aby nie kupić tych długo leżących w sklepie. W Polsce to nie jest popularny towar, który szybko „schodzi”. Mi trafiło się niestety parę kasztanów zepsutych (miękkich w skorupce; po ugotowaniu i obraniu ciemnych i gorzkich w smaku) Według mnie, lepiej wybierać kasztany twarde. Można też użyć gotowych kasztanów po obróbce, ze słoika. Takich używałam w moich pozostałych „kasztanowych” przepisach.
Na wypukłej stronie kasztanów należy ostrzem noża zrobić krzyżyk, tak by skórka była nacięta.


Tak przygotowane kasztany zalewamy zimną wodą. Lekko solimy i gotujemy około 20 minut, aby zmiękły. Następnie odcedzone, jeszcze ciepłe obieramy z łupinki. Pod łupinką znajduje się skórka; tej również się pozbywamy.
Drobno posiekaną szalotkę szklimy na maśle klarowanym. Następnie dodajemy kasztany. Zalewamy je bulionem, tak aby bulion pokrył kasztany z małym zapasem. Gotujemy jeszcze 10-13 minut pod przykryciem, na niewielkiej mocy palnika.



Następnie dokładnie blendujemy. Krem z powrotem przelewamy do garnka.


Słodycz przełamujemy delikatnie sokiem z cytryny. Łączymy z zahartowaną śmietanką. Konsystencja powinna być ciut rzadsza niż typowy krem; bez drobnych kawałków kasztanów. Jeśli zupa jest za gęsta można dodać bulion/śmietankę. Doprawiamy delikatnie solą i pieprzem. Na sam koniec można dodać masło, które podbije aksamitność – ale nie jest to konieczne.


Podajemy z uprażonymi kawałkami orzechów laskowych.
Bonne dégustation!
