Dziś u nas na śniadanie wspomnienie z dzieciństwa- czyli pasta z wędzonej makreli. Pamiętam Mama często robiła w domu dawno temu:). Znacie? Lubicie? Jakie smaki wspominacie z dzieciństwa? Ja mam takich całe mnóstwo... Z okolic przygotowań do Bożego Narodzenia najmilej wspominam makutrę i drewnianą pałkę do ucierania ciasta, którą regularnie wylizywałam po tym jak Mama przełożyła ciasto do foremki...Przepis na pastę jest banalnie prosty- dwie wędzone makrele wymieszałam z trzema jajkami na twardo, 4 łyżkami kukurydzy, grubym szczypiorkiem oraz dwoma łyżkami jogurtu śmietanowego, solą i pieprzem. Pycha.
KOMENTARZE (0)